"Żółw powiada:
praca, którą zaczęto wykonywać,
jest już właściwie skończona."
przysłowie nigeryjskie
Z historią Waris Dirie pierwszy raz zetknęłam się przy okazji lektury książki "Kwiat pustyni". Książka zainteresowała mnie, a jednocześnie przeraziła. Ci, którzy ją czytali wiedzą, co mam na myśli.
Niedawno miałam możliwość przeczytania najnowszej książki Waris "Czarna kobieta biały kraj". Jest to "historia najnowsza". O życiu na zachodzie (między innymi w naszym pięknym kraju) jak i tęsknocie za rodziną oraz chęci odwiedzenia ojczyzny.
Ktoś mógłby pomyśleć, że życie Waris jest teraz usłane różami. Też tak myślałam. Znana pisarka, znana modelka, wojowniczka o prawa kobiet. Świat musi ją kochać! Nic bardziej mylnego. Autorka prawie każdego dnia musi walczyć ze swoją prywatną pustynią.
"Czarna kobieta biały kraj" to nie tylko przenośnia, efektowny sposób na pokazanie inności. To, moim zdaniem, wołanie o pomoc. To, że mamy XXI wiek nie oznacza, że jesteśmy postępowi. Waris nie raz i nie dwa zetknęła się z rasizmem, niezrozumieniem. Czy człowiek światowy mógłby uwierzyć w to, że w Brukseli- mieście kojarzonym z Unią Europejską, miejscem, gdzie wszyscy są równie, czarna kobieta może zostać potraktowana jak bezdomna nielegalna imigrantka? Przerażające, prawda? Właśnie o takich przypadkach możemy przeczytać. Czy ktoś inteligentny mógłby uwierzyć w to, że w wielu europejskich krajach dziewczynki dalej są obrzezane? Tak, w europejskich, nie przejęzyczyłam się. Ludzie emigrują i zabierają ze sobą swoje zwyczaje. Dalej wierzą, choć w Koranie nie ma o tym nawet słowa, że tylko obrzezana kobieta to czysta kobieta. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie sprawujący władzę mają to wszystko, dosadnie mówiąc, głęboko w dupie. Nie interesują się tym, mówią, że nie mogą się wtrącać w sprawy innych ludzi. Najłatwiej udawać, że nic się nie dzieje...
Książka nie jest jednak pełna smutku, niezrozumienia i nienawiści. Znajdziemy w niej wiele radości, nadziei, miłości. Taki obraz znajdziemy w części opowiadającej o realizacji filmu Kwiat pustyni. Waris Dirie udało się powrócić prawie w rodzinne strony. Zaczęła zastanawiać się nad powrotem na ojczystą ziemię. Czytając tę część miałam wrażenie spokoju, błogości. Widać, że myśląc o Afryce Waris się wycisza, jest w pełni spełniona. No może nie całkiem w pełni. Musi pomóc kobietom żyjącym na czarnym lądzie. To jest jej priorytetem. Nie wybiegi, zdjęcia, autografy. Pomoc.
10/10 zdecydowanie
Czarna kobieta biały kraj, Waris Dirie, Świat książki, 2012
za możliwość przeczytania dziękuję serdecznie wydawnictwu
Czytając książkę Czarna kobieta biały kraj słuchałam jednocześnie audiobooka "Córka nomadów". Muszę przyznać, że było to ciekawe uczucie- przemieszczać się w czasie. Recenzja już niedługo
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą afryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą afryka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 14 maja 2012
wtorek, 15 listopada 2011
Zimowe candy u książkoholiczki
Dawno już nie było u mnie candy, więc postanowiłam zrobić, a co :)
Zasady?
* komentarza anonimowe będą usuwane, więc jeśli nie masz konta na bloggerze zostaw namiary na swojego bloga.
Do wygrania książka

Na chętnych czekam do 15 grudnia. Jeśli się uda, ktoś będzie mieć fajny prezent bożonarodzeniowy, jeśli nie, ciekawą książkę na nowy rok :)
Zasady?
1. Potwierdzić w komentarzu chęć wzięcia udziału w losowaniu*
2. (nie jest wymagane) Będzie mi miło, jeśli polubisz mój profil na fb
3. Zamieścić na swoim blogu banerek z odnośnikiem do candy lub ogólnie mojego bloga
* komentarza anonimowe będą usuwane, więc jeśli nie masz konta na bloggerze zostaw namiary na swojego bloga.
Do wygrania książka
"Co by się stało, gdyby Roger Casement nie spotkał nigdy Josepha Conrada? Może nie trafiłby do więzienia, może jego własna podróż do jądra ciemności nie byłaby taka tragiczna? Słynny twórca raportu z czarnego Kongo, który uświadomił światu barbarzyństwo uprawiane przez białego człowieka w Afryce, znalazł się w niełasce. Dlaczego? Odpowiedzi jest kilka, ale ta najprawdziwsza kryje w sobie niechlubną tajemnicę. Bohater powieści podczas śledztwa w Afryce odkrywa nie tylko bestialskie okrucieństwo ludzi, którzy w imię moralnej przewagi katują i mordują swoich podwładnych, „swoją własność”. Za tymi karygodnymi czynami kryje się coś znacznie więcej, przerażająca prawda, która będzie go już zawsze prześladować - pod powierzchnią kultury i cywilizacji ukrywa się potwór, potwór, który zagraża i jemu samemu. Kiedy sam w sobie odkryje ciemne strony homoseksualizmu, z którym długo przyjdzie mu walczyć, zmieni się cały jego świat. Oskarżony o zdradę i osadzony w więzieniu, zaczyna opowiadać swoją historię. [...] Mario Vargas Llosa zainspirowany Jądrem ciemności Josepha Conrada, zaczął studiować życie Rogera Casementa. Dochodzenie, które przeprowadził, zaowocowało Marzeniem Celta"**
** opis i zdjęcie empik.
Na chętnych czekam do 15 grudnia. Jeśli się uda, ktoś będzie mieć fajny prezent bożonarodzeniowy, jeśli nie, ciekawą książkę na nowy rok :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

