niedziela, 30 września 2012

Biała Masajka Corinne Hofmann



Corinne Hofmann, samodzielna, ciekawa świata, pogodna kobieta postanawia spędzić wakacje ze swoim przyjacielem Markiem w kurorcie w Kenii. Po przylocie do Afryki czuje się, jakby była w domu. Trochę ją to krępuje, trochę niepokoi, trochę ciekawi. Podczas podróży promem widzi Masaja. Pięknego, tradycyjnie ubranego Masaja i… zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Brzmi jak bajka, prawda? Jednak ta miłość bajką nie będzie.

Nie rozumiejąc swojej decyzji, autorka książki, czyli główna bohaterka postanawia rozstać się z partnerem, sprzedać swój sklep w Szwajcarii i przenieść się do Kenii aby związać się z człowiekiem, o którym nic nie wie, z którym rozmawiała zaledwie kilka minut. Dzięki swojej determinacji i sile wyższej udaje jej się go odnaleźć i przekonać do siebie. Musi nauczyć się wielu rzeczy, aby móc zamieszkać w Afryce, a nawet rozmawiać z miłością swojego życia Lketingą. Lketinga zna trochę angielski, więc Corinne zaczyna się go intensywnie uczyć. Musi nauczyć się też żyć w szałasie z krowiego łajna, myć w rzece, a przede wszystkim walczyć o każdy kolejny dzień.

Jak napisałam na początku nie będzie to miłość jak z bajki. Lketinga zada Corinne bardzo wiele bólu. Corinne polubiłam za wolę walki, wewnętrzną siłę. Podziwiałam ją, nie rozumiałam jej, zazdrościłam jej, płakałam nad jej losem. Przeżywałam razem z główną bohaterką każdy jej wzlot i każdy upadek. Pokochałam tak jak ona ten kraj, ludzi, przyrodę. „Biała Masajka” podbiła moje serce.

Zapewne część z Was miała okazję poznać historię Corinne dzięki filmowi „Biała Masajka”. Film jednak, jak to film, to bardzo okrojona i spłycona historia. Pominięto w nim wiele kwestii, sprawiono, że nie były one tak wstrząsające jak w książce. Nie rozumiem dlaczego, bo moim zdaniem jeśli coś robić, to dobrze i do końca, a nie dla tłumów, tak, aby nikogo nie znudzić, nie zesmaczyć, nie obrazić.

Książka jest bardzo emocjonalna, prosta i chwytająca za serce. Nie można przeczytać książki i nie zacząć się zastanawiać nad życiem i nad sobą. Czy byłabym w stanie przenieść się na drugi koniec świata w nieznane? Czy mogłabym żyć w buszu? Czy dałabym radę urodzić tam dziecko, przeżyć wiele niebezpiecznych chwil? Czy mogłabym żyć w takim mężczyzną jak Lketinga? A wreszcie: co tak naprawdę w życiu się liczy? Talerz, pralka, lodówka, samochód czy też ludzie. Dla nas, Europejczyków, coraz bardziej zaczynają się liczyć dobra materialne. Corinne pokazuje, że do szczęścia nie jest nam potrzebny telefon, telewizor czy pralka. To tylko dodatki do życia. A my, mam czasem takie wrażenie, zapominamy na czym życie polega.

Kto nie czytał Białej Masajki, niech to koniecznie nadrobi. Kto kiedyś już się z nią zetknął, niech sięgnie po tę książkę ponownie. Czasami warto poczytać takie historie jak ta.

Ja miałam przyjemność wysłuchać audiobooka. Czytała Katarzyna Żak. Przez jakiś czas nie umiałam się przyzwyczaić do jej głosu, później nie zwracałam na nią uwagi, tylko słuchałam historii. Chociaż Katarzyna Żak bardzo lubię, to jakoś jej głos nie współgrał mi z historię Corinne. Czegoś jej brakowało, ale nie bardzo potrafię określić co było nie tak, więc może to tylko jakieś moje dziwne odczucie.

 Biała Masajka, Corinne Hofmann, Świat książki, 2012 (książka z 2002)

Za audiobooka dziękuję wydawnictwu

sobota, 29 września 2012

Nantes, Nano Aqua + Clean & Fresh

Głęboko oczyszczający żel do twarzy z ekstraktem z jeżówki i zielonej herbaty (200 ml)

Skóra z problemami łojotokowymi wymaga wyjątkowej dbałości o jej oczyszczenie i nawilżenie. Gama kosmetyków Clean&Fresh przygotowana na bazie wyciągu z jeżówki oraz ekstraktu z zielonej herbaty uwalnia pory od toksyn i stanów zapalnych. zdrowa i lśniąca skóra bez wyprysków każdego dnia.

Bezalkoholowy antybakteryjny tonik przeznaczony jest do pielęgnacji cer mieszanych i tłustych. Zawiera roślinne
antybakteryjne molekuły z jeżówki oraz Acnacidol, których zadaniem jest przywrócenie równowagi skórze trądzikowej. Wyciągi roślinne połączone z kompleksem specjalnie dobranych witamin ograniczają nadmierny łojotok, rogowacenie naskórka, zapobiegają stanom zapalnym przywracając naturalne pH skóry. Tonik Clean&Fresh doskonale oczyszcza zaczopowane ujścia gruczołów łojowych, zapobiega rozwojowi bakterii odpowiedzialnych za powstawanie wykwitów skórnych. Clean&Fresh odświeża, nawilża, zmniejsza wydzielanie sebum, obkurcza rozszerzone pory, zapobiega powstawaniu zaskórników
cena: 45,00 zł

 IMO: 

W teorii wszystko wygląda pięknie. Właściwości zielonej herbaty są wszystkim znane. Żel powinien więc być dobry. Dla mnie niestety nie był. Dziwnie pachnie, po użyciu czułam, jakby moja skóra była zaklejona jakąś warstwą kleju, wcale nie czułam się świeżo. Moje pory też go nie polubiły, ponieważ zwyczajnie ich nie oczyszczał. Dodatkowo miałam wrażenie napiętej skóry, które mnie irytowało. Plusem jest to, że żel jest wydajny, miło się nim myje.  

 

 

Normalizująco - odżywczy krem do twarzy z ekstraktem z zielonej herbaty i jeżówki (50 ml)

 

Codzienne wzmacnianie i odżywianie obok oczyszczania, jest najważniejszym elementem pielęgnacji skóry z problemami. Zatkane pory, wypryski, uszkodzone warstwy naskórka oraz nadmierne błyszczenie to najbardziej dokuczliwe problemy skóry łojotokowej. Podczas gdy inne produkty dostępne na rynku tylko maskują zmiany skórne, kosmetyki z serii Nano Aqua + Clean & Fresh je łagodzą, aż do całkowitego uspokojenia nadmiernego łojotoku i wyrównania kolorytu skóry. Kompleks witamin oraz wyciągi roślinne niwelują stany zapalne, przywracając skórze naturalne pH.
Uporządkowane nanotechnologicznie cząsteczki wody dostarczają do głębokich warstw naskórka składniki oczyszczające zawarte w molekułach z jeżówki i zielonej herbaty, utrzymując jego równowagę i odżywienie. Acnacidol pozyskiwany z mleczka pszczelego chroni skórę przed ponownym powstawaniem wyprysków i wspomaga odnowienie uszkodzonych komórek. Pobudzona do regeneracji skóra łatwiej radzi sobie ze stanami zapalnymi, odwdzięczając się gładką i świeżą cerą bez wyprysków i zaskórników.

Cena: 145zł

IMO: Krem okazał się jednym wielkim nieporozumieniem. Podrażniał, miał ostry zapach, zatykał pory. Dobrze, że cały ten zestaw dostałam a nie kupiłam, bo bardzo się zawiodłam, a zestaw Nantes wybrałam ze względu na znalezione w sieci dobre recenzje. 

 

 

Antybakteryjny tonik z wyciągiem z zielonej herbaty i jeżówki (200 ml)

  Skóra z problemami łojotokowymi wymaga wyjątkowej dbałości o jej oczyszczenie i nawilżenie. Gama kosmetyków Clean&Fresh przygotowana na bazie wyciągu z jeżówki oraz ekstraktu z zielonej herbaty uwalnia pory od toksyn i stanów zapalnych. zdrowa i lśniąca skóra bez wyprysków każdego dnia.

Bezalkoholowy antybakteryjny tonik przeznaczony jest do pielęgnacji cer mieszanych i tłustych. Zawiera roślinne antybakteryjne molekuły z jeżówki oraz Acnacidol, których zadaniem jest przywrócenie równowagi skórze trądzikowej. Wyciągi roślinne połączone z kompleksem specjalnie dobranych witamin ograniczają nadmierny łojotok, rogowacenie naskórka, zapobiegają stanom zapalnym przywracając naturalne pH skóry. Tonik Clean&Fresh doskonale oczyszcza zaczopowane ujścia gruczołów łojowych, zapobiega rozwojowi bakterii
odpowiedzialnych za powstawanie wykwitów skórnych. Clean&Fresh odświeża, nawilża, zmniejsza wydzielanie sebum, obkurcza rozszerzone pory, zapobiega powstawaniu zaskórników.

Cena 45,00 zł 

IMO: Tonik pachniał mi jak płyn do mycia podłóg albo w najlepszym wypadku naczyń. Nie czułam tam zielonej herbaty,  jeżówki. Nie uwolnił moich porów od toksyn i nie zapewnił lśniącej skóry bez wyprysków. Skórę mi przesuszył do tego stopnia, że po użyciu całego zestawu mogłam sobie skórę na czole rolować palcami.

Na całej serii strasznie się zawiodłam. Szkoda, bo tak jak mówiłam naczytałam się wiele dobrego, myślałam też, że jeśli wybiorę kosmetyki z "wyższej" jak na mój portfel kieszeń to będę zadowolona, a zamiast radości dorobiłam się dodatkowych kłopotów skórnych. Szkoda, naprawdę szkoda


czwartek, 27 września 2012

Sprzedam tanio :)

Assassin's Creed Bractwo- Oliver Bowden
Dziewczyna płaszczka i inne nienaturalne atrakcje- Robert Rankin
Chciwość jest dobra- Zbigniew Machowski
Klątwa miliardera i tajemniczy kamień- Richard Newsome
Czas zmierzchu- Dmitry Glukhovsky
Wykorzystaj swoje silne strony- Marcus Buckingham
Blondynka jaguar i tajemnica majów- Beata Pawliwowska

Potęga Google'a - Richard Brandt
Szybki kurs wróżenia z kart klasycznych- Aryan Goehling
Karaiby przewodnik National Geographic
Elizabeth Taylor Dama kochanka legenda- David Bret
Nowy Jork 101 miejsc które musisz zobaczyć- Aneta Radziejowska
Dzieło Dextera- Jeff Lindsay
Putin człowiek bez twarzy- Masha Gessen
Panowie Północy- Bernard Cornwell
Panna z dobrego domu- Candace Camp
1q84 tom 2 Haruki Murakami
Karmienie piersią 7 naturalnych spraw- Nancy Mohrbacher


Każda książka 10 zł + przesyłka wg PP

kontakt na: ksiazkoholiczka@gmail.com 


Stan w większości BDB, Assassin's ma kilka zagiętych kartek

poniedziałek, 24 września 2012

Spójrz mi w oczy Lisa Scottoline

Ellen Gleeson to (nie)zwykła kobieta. Polubiłam ją "od pierwszego wejrzenia". Inteligentna dziennikarka z dobrym sercem. Robiąc jeden z reportaży spotyka na szpitalnym oddziale chorego chłopca Willa i od razu się w nim zakochuje. Okazuje się, że chore dziecko zostało porzucone, więc postanawia go zaadaptować. Biologiczni rodzice się zgadzają, Ellen pokrywa koszty leczenia Willa i zostaje najszczęśliwszą matką na świecie...

Do czasu. Pewnego dnia po powrocie z pracy znajduje w skrzynce ulotkę typu "Ktokolwiek widział ktokolwiek wie" z rysunkiem chłopca bardzo podobnego do swojego synka. Jak na dziennikarkę przystało nie jest w stanie zapomnieć i coraz częściej w myślach porównuje zdjęcie tajemniczego Timothy'ego do swojego dziecka. Postanawia sprawdzić, czy jej adoptowany synek to nie zaginiony Timothy.

Chociaż wszyscy, którym Ellen zwierza się ze swoich podejrzeń albo ją zbywają albo odradzają prywatne śledztwo, Ellen nie jest w stanie tego zrobić. Musi wiedzieć. Na domiar złego dowiaduje się, że adwokat, która zajmowała się jej sprawą popełniła samobójstwo. To tylko utwierdza ją w przekonaniu, że musi to sprawdzić, bo coś jest nie tak.

Czytając książkę zastanawiałam się, czy ja byłabym w stanie postąpić tak jak Ellen. Nie, nie byłabym, chociaż wiem, że gdybym to ja straciła dziecko, to chciałabym, aby mi je oddano. Jestem egoistką.
Lisa Scottoline napisała świetną książkę, którą potrafi poruszyć czytelnika i zmusić go do przemyśleń. Na każdej stronie potrafi zagrać na naszych wewnętrznych strunach.

Samą powieść czyta się bardzo szybko i trudno się od niej oderwać. To już moja kolejna książka, przy której musiałam walczyć z pokusą sprawdzenia, czy będzie szczęśliwe zakończenie(czego Wam oczywiście nie zdradzę). Mogę tylko powiedzieć, że spodziewałabym się wielu zakończeń tej historii, ale takiej nie. To jest kolejny plus autorki. Jest nieprzewidywalna. Każda kolejna strona to niespodzianka i kolejne pytania, na które musimy sobie wraz z bohaterką odpowiedzieć.

Przyznam się bez bicia, że bardzo polubiłam główną bohaterką. Za jej siłę, odwagę i uczucie, którym obdarzyła niechciane chore dziecko. Za cierpliwość, empatię i sposób patrzenia na świat. Autorka również przypadła mi do serca. Za styl pisania, za to, że z głupiutkiej obyczajowej książeczki potrafiła stworzyć emocjonalną dobrą powieść, za to, że potrafi w taki delikatny sposób zwracać uwagę na sprawy, które nas otaczają.

Spójrz mi w oczy, Lisa Scottoline, Prószyński i S-ka, 2012

Za książkę dziękuję wydawnictwu
Na 100% książka trafi na moją listę bestsellerów 2012.

czwartek, 20 września 2012

Tajemnica Noelle Diane Chamberlain




Już dawno nie musiałam walczyć ze sobą. Walczyć o to, aby skończyć do ostatniego rozdziału. Zobaczyć jak to się skończy. Czy to znaczy, że książka była nudna i chciałam najszybciej jak się da skończyć tę przygodę? Wręcz przeciwnie. Byłam wściekła, że nie mam więcej czasu, że nie mogę szybciej czytać. Diane Chamberlain uzależniła mnie na jakiś czas od swoich bohaterek.


„Szanowna pani Anno,
Trudno mi pisać o tym, co muszę pani przekazać, a przy tym zdaję sobie sprawę, że pani jeszcze trudniej będzie dać sobie z tym radę. Ogromnie mi przykro...”


O co chodzi? Co się stało?

Tara, Emerson i Noelle były przyjaciółkami od wielu lat. Znały się jak łyse konie, były jak siostry. Pewnego dnia Noelle popełnia samobójstwo. Przyjaciółki zaczynają zastanawiać się, co skłoniło Noelle to takiej decyzji. Przecież wiedziały o sobie wszystko! Okazuje się jednak, że nie wszystko. Tak właściwie to nic o sobie nie wiedziały. W szczególności nie wiedziały nic o Noelle. Kobieta stworzyła postać, którą grała przez całe życie, oszukała wszystkich. Oszukała swoje przyjaciółki, najbliższe osoby na świecie. Coś jednak musiało pchnąć Noelle do tego kroku. Co to było? Emerson i Tara postanawiają się tego dowiedzieć za wszelką cenę. Jedyne, co mają na początek, to fragment listu, którego Noelle nie wysłała. Czy uda im się rozwikłać zagadkę i dowiedzieć się, dlaczego ich najlepsza przyjaciółka musiała umrzeć? Nie będę bajerować. Uda im się. Pociągnie to jednak za sobą wielkie konsekwencje i zmieni całkowicie ich życie. Czy było warto grzebać w przeszłości?

O Diane Chamberlain słyszałam już wcześniej, ale wyobrażałam ją sobie jako autorkę romansideł i obyczajówek jakich wiele. Jak bardzo się myliłam. Dobrze, że w porę się opamiętałam. Diane Chamberlain to autorka, której książki warto czytać.

Tajemnica Noelle chociaż to książka obyczajowa, zawiera elementy dramatu, romansu oraz horroru. Nie są to części książki, lecz to, co dzieje się w głowach poszczególnych bohaterów.
Książka ma 64 rozdziały, a każdy z nich jest opowiedziany z punktu widzenia innej bohaterki. Chociaż wydarzenia nie są uporządkowane chronologicznie, wszystko trzyma się przysłowiowej kupy. Poszczególne wydarzenia nie rozjeżdżają się, są spójne i logiczne. Autorce udało się nie pogubić w wielu wątkach, czego jej gratuluję, bo z bardzo dobrej książki mogła zrobić bezduszne czytadło.

Najbardziej podobały mi się kreacje poszczególnych bohaterek. Każda jest inna, każda ma swój charakter, uczucia, głębię. Autorka nie pomija nikogo, nawet postacie drugoplanowe nie są tylko tłem powieści.

O książce pisze mi się trudno, ponieważ w żadnym wypadku nie chcę Wam zdradzać szczegółów, a jednym nieostrożnym zdaniem mogę Wam zepsuć całą przyjemność. Jednak, jak mamę kocham, warto sięgnąć po tę pozycję. Nie zawiedziecie się :)

















Tajemnica Noelle, Diane Chamberlain, Prószyński i S-ka, 2012

Za książkę bardzo dziękuję


środa, 19 września 2012

Magiczne lata Robert McCammon

Co ciekawego można napisać o 12-latku mieszkającym w małym miasteczku? Bardzo wiele.

Szczególnie wtedy, gdy zabiera się do tego pisarz z wyobraźnią, który potrafi w interesujący sposób pokazać świat oczami dziecka.

Cory Mackenson ma 12 lat i zwyczajne życie, jak to 12-latek. Spotyka się z przyjaciółmi, jeździ na rowerze, robi biwaki, czasami próbuje swoich sił w pisarstwie. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia towarzysząc ojcu w rozwożeniu nabiału, jest świadkiem dziwnego wydarzenia. Ich spokojną drogę przecina rozpędzony samochód i wpada do głębokiego jeziora. Ojciec Cory’ego robi to, co zrobiłby każdy człowiek, widząc wypadek. Wskakuje do wody, aby ratować tonącego. Okazuje się jednak, że nie ma kogo ratować, ponieważ w aucie znajduje się nieboszczyk. Zmasakrowany nieboszczyk. Gdy ojciec znajduje się w wodzie, Cory zauważa tajemniczego mężczyznę, a później znajduje w tamtym miejscu zielone piórko…

Od tego dnia wszystko w życiu Mackensonów zmienia się wszystko. Ojca dręczą koszmary, a jedynym wyjściem wydaje się być spotkanie z tajemniczą Damą. Cory natomiast postanawia dowiedzieć się, kto z mieszkańców jego miasta jest zdolny do morderstwa. Nie będzie to jednak łatwe.

„Magiczne lata” to magiczna książka. To magiczna podróż przez zwyczajne życie. Autor w (nie)zwyczajny sposób pokazuje (nie)zwyczajny świat. Interesujący, groźny, fascynujący, nudny. „Magiczne lata” to połączenie powieści obyczajowej z powieścią grozy i detektywistyczną. Po rozpoczęciu lektury, nie będziecie już mogli odłożyć niedokończonej książki na półkę. Przez cały czas będziecie, tak jak ja, zastanawiać się razem z głównym bohaterem, kto jest mordercą. Razem z nim będziecie poznawać mieszkańców miasta i próbować rozwiązać kryminalną zagadkę.

Robert McCammon potrafi wciągnąć czytelnika do swojego świata już po kilku zdaniach. Ma bardzo ciekawy styl pisania, który sprawia, że czytelnik czuje się naocznym świadkiem przedstawionych wydarzeń. Od razu poczułam więź z poszczególnymi bohaterami, nie czułam się jak zwykły czytelnik po drugiej stronie lustra. Styl pisarza jest lekki i przyjemny. Naprawdę szybko i świetnie się go czyta. Szkoda, że w Polsce możemy przeczytać tylko jedną jego książkę ponieważ napisał ich kilkanaście. Byłabym szczęśliwa, gdybym kiedyś mogła zobaczyć ekranizację tej książki.


Robert McCammon, Magiczne lata, Papierowy księżyc, 2012

Recenzja opublikowana na dlalejdis.pl

poniedziałek, 17 września 2012

Vademecum olejków eterycznych i aromaterapii Valerie Ann Worwood



Vademecum olejków eterycznych i aromaterapii to już moja trzecia książka z tej dziedziny. Do tej pory najobszerniejsza, bo liczy sobie ok. 500 stron. Dla mnie bomba. Lecz czy znajdę w niej więcej przydatnych rzeczy niż w mniej obszernym wydaniu?

„Kiedy wkroczysz do pachnącej apteki, cały świat możliwości stanie przed tobą otworem. Znajdziesz tam naturę w jednej z jej najpotężniejszych postaci – płynnych substancji  aromatycznych znanych jako „olejki eteryczne”, które uzyskuje się z określonych gatunków kwiatów, traw, owoców, liści, korzeni i drzew. Te koncentraty są niezastąpione w medycynie
oraz w przemyśle spożywczym i kosmetycznym. Obecnie istnieje około trzystu olejków eterycznych, składających się na niezwykle skuteczny system leczniczy. Wiele z nich jest substancjami czynnymi w lekach przepisywanych zgodnie z ortodoksyjnym systemem medycyny zachodniej albo też stanowi inspirację dla swych chemicznych kopii”.

Czytając książkę aż mi się zamarzyło posiadanie sklepu z olejkami pełnego leczniczych zapachów… Jednak oprócz rozbudzania marzeń książka ta posiada również praktyczniejsze zastosowanie. Jest dla mnie jak wujek Google. Czego bym od niej nie chciała, znajdzie na to odpowiedź.

Vademecum olejków eterycznych i aromaterapii to osiemnaście rozdziałów pełnych wiedzy. W rozdziale pierwszym znajdziemy informacje o olejkach wytwarzanych z roślin takich jak marchew, jojoba, słonecznik, kokos, soja, winogrona, a przy każdym z nich informacje o kolorze, tym co w sobie zawiera, zastosowaniu oraz oleju bazowym. Rozdział drugi poświęcony jest olejkom, które każdy stosujący aromaterapię powinien posiadać (drzewko herbaciane, eukaliptus, rozmaryn, cytryna, goździk itd.) Trzeci opowiada o zestawie, który przyda się w czasie podróży (ukąszenia, słońce, upał, problemy z żołądkiem), czwarty jest dla pracujących (pojęcia nie miałam o większości rzeczy w nim zawartych). Piąty rozdział to informacje, które przydadzą się tym, którzy uwielbiają spędzać życie aktywnie. Dowiedzą się z niego jak zapobiegać poceniu, jakich olejków używać w szatniach, a jakich w razie kontuzji. Następne rozdziały są poświęcone pielęgnacji: maseczki do twarzy, toniki, pielęgnacja całej twarzy, ciała, włosów. Każda dbająca o siebie kobieta nabierze ochoty na wypróbowanie poszczególnych kombinacji. W książce znajdziemy też informacje dotyczące pielęgnacji dzieci i niemowląt, praktyczne porady dla kobiet młodszych (ciąża, przygotowania do porodu, opieka poporodowa, depresja, bezpłodność, problemy ginekologiczne itd.)  oraz starszych (żylaki, bezsenność, wysokie ciśnienie, artretyzm, zaparcia, hemoroidy, haluksy). W następnych rozdziałach przeczytamy o zastosowaniu olejków w domu oraz w kuchni.

Vademecum olejków eterycznych i aromaterapii to jednak nie tylko informacje encyklopedyczne ale również praktyczne zastosowanie.

Specjalność haremu
(Jeden z najbardziej luksusowych i zmysłowych specyfików pochodzi we Wschodu, gdzie podobno używano do, przygotowując kobiety w haremie, by sułtan mógł zażywać z nimi rozkoszy. Usuwa martwe komórki skóry i pozostawia ją lśniącą, pachnącą i gładką jak jedwab).

  • mielone suszone skórki cytryny 1 łyżeczka
  • mielone migdały 3 łyżeczki
  • płatki owsiane 2 łyżeczki
  • sproszkowane goździki 1 szczypta
  • kruszone suszone płatki róż 1 łyżeczka
  • sproszkowana gałka muszkatołowa 1 szczypta
  • olej z migdałów 2 łyżki
  • neroli 2 krople
  • drzewo sandałowe 2 krople


Zmieszać wszystkie składniki żeby uzyskać jednolitą masę. W razie potrzeby dodać oleju z migdałów. Wziąć kąpiel, osuszyć skórę i stojąc w wannie wałkować miksturą całe ciało. Wmasować w wysuszone miejsca na skórze. Należy pokryć skórę bardzo cienką warstwą, dlatego konieczne jest wałkowanie masą całego ciała (później na ucho strzepać masę).

Ciekawe, prawda? A cała książka jest podobna. Pomoże nie tylko przy chorobie, ale również przy pielęgnacji ciała. Po co więc wydawać majątek na wizyty w SPA lub w aptece, jeśli możemy zatroszczyć się o siebie sami? Książka naprawdę jest świetna. Jedynym jej minusem jest cena ale może ktoś nam ją kupi na urodziny?

Dla ciekawych fragment książki do przeczytania TUTAJ 
 

Za książkę dziękuję wydawnictwu




sobota, 15 września 2012

Germany, Stuttgart

Pocztówka z Niemiec miała do przebycia "tylko" 618 km. Koleżanka się postarała i przeczytała mój profil, z którego można wyczytać mojego fisia na punkcie Rosji. Dostałam pocztówkę, która przedstawia 9 znanych osób z Rosji, min. poetę Puszkina i pisarza Tołstoja, malarza Repina, psychiatrę Pawłowa oraz znanego wszystkim Gagarina. boska jest, więc powędrowała do ulubionych












Wyświetl większą mapę

Iceland, Mosfellsbær

Pocztówka z Islandii przebyła 2,666 km. Pocztówka przedstawia fragment archipelagu wysp Vestmannaeyjar (ang. Westman Islands). Na pierwszym planie widzimy wyspę [Heimaey][1]
[1]: http://pl.wikipedia.org/wiki/Heimaey na której w 1973 roku nastąpił wybuch wulkanu Eldfell. Zmusiło to całą ludnosć do opuszczenia wyspy na wiele miesięcy. Co ciekawe



Vestmannaeyjar (ang. Westman Islands) – archipelag na północnym Atlantyku, 9 km na południe od Islandii.
Nazwa archipelagu wzięła się od staronordyjskiego słowa "Vestmenn" (ludzie zachodu) które oznaczało osiadłych tam wygnańców i uciekinierów z Irlandii.
Większość wysp jest pochodzenia wulkanicznego z wciąż czynnymi wulkanami. Ostatnie erupcje miały miejsce w 1963 w wyniku której powstała wyspa Surtsey. W 1973 wybuchł wulkan Eldfell na Heimaey niszcząc miasto Vestmannaeyjar.


Wyświetl większą mapę

USA, Buffalo

Pocztówka z USA Hameryką zwanego przeleciała 6,817 km Na pocztówce pies. A jaki pies jest każdy widzi. B.O.S.K.I :))











Wyświetl większą mapę