środa, 29 lutego 2012

Najlepsze dania Billa Bill Granger

„Najlepsze dania Billa” to druga książka kucharska australijskiego kucharza samouka, która ukazała się w Polsce.


Podobno, popularność zapewniły mu, jak informuje wydawca, „jego entuzjastyczne, radosne podejście do gotowania i doświadczenie życiowe”. Czy i jego przepisy są radosne, jak sam kucharz?

Zacznijmy od samej książki. Jest ona naprawdę pięknie wydana. W twardej okładce znajduje się 100 przepisów, a każdy z nich opatrzony jest świetnym zdjęciem danej potrawy. Książkę podzielono na 10 rozdziałów, w których każdy znajdzie coś dla siebie: śniadania, wypieki, zupy, sałatki, ryż makaron i pieczywo, kurczak, mięso, owoce morza, warzywa oraz desery.

Masz ochotę na śniadanie? Może skusisz się na naleśniki z jagodami, jogurtem i syropem klonowym. Wolisz coś innego? Proponuję jajka Benedykta z muffinami? Jestem pewna, że nigdy nie jedliście zapiekanej owsianki- może czas spróbować? Z przepisów na wypieki Billa Grangera proponuję tartę śliwkową, ciasto cytrynowe lub waniliowe ciasto francuskie. Z zup, jeśli zdjęcia odpowiadają temu, co możemy zobaczyć na talerzu po skorzystaniu z przepisu, proponuję tajemniczą tom yum, zupę rybną z chorizo oraz laksę. Jeśli nasz budżet na to pozwoli, możemy przygotować szafranowe risotto z homarami. Gdy z finansami u nas gorzej, skuśmy się na smażonego kurczaka, który na pierwszy rzut oka wygląda jak ten z kubełka w jednym z fast foodów.

W książce „Najlepsze dania Billa” znajdziemy zarówno łatwe przepisy (pieczone ziemniaki, rosół z makaronem i sałatkę grecką), jak i te trudniejsze i droższe w przygotowaniu: pieczony kurczak faszerowany kasztanami, tofu smażone po chińsku z chili i bazylią lub zupę pomidorową z sosem sambal z orzechów nerkowca i kokosowego. Niezależnie od tego co lubisz, ile możesz wydać na obiad i czy zapraszasz na kolację koleżankę czy też teściową- znajdziesz w tej książce coś, co ci się spodoba.

Na początku każdego rozdziału znajdziemy coś na kształt przedmowy. Przed rozdziałem o ryżu, makaronie i pieczywie czytamy:  „Powiedzmy sobie wprost, życie bez węglowodanów nie byłoby zbyt szczęśliwe. Żaden inny składnik nie jest w stanie dać nam tak dużo sił, a poza tym potrawy zawierające węglowodany przygotowuje się bardzo szybko. Paczka dobrej jakości makaronu, kilka farści ryżu arborio albo podgrzane w piekarniku chlebki pita dostarczają niezbędnych składników, w dodatku za niewielkie pieniądze. Pod warunkiem, że nie jest to risotto z homarami, bo wtedy tanio nie będzie …” Przed każdym przepisem również znajdziemy kilka słów od autora na temat danej potrawy.

W książce „Najlepsze dania Billa” znajdują się przepisy na potrawy dla osób z różną zasobnością portfela, odpowiednie zarówno na śniadanie z chłopakiem, jak i kolację z szefem. Dzięki różnorodności zamieszczonych przepisów zarówno mięsożerni, jak i wegetarianie znajdą coś dla siebie. W „Najlepszych daniach Billa” znajdziemy wiele przepisów na ciasta i desery, dzięki czemu nawet największy fan słodkości będzie szczęśliwy.

 08/10


Najlepsze dania Billa, Bill Granger, Muza, 2012

recenzja książki opublikowana na stronie dlalejdis.pl

2 komentarze:

  1. Mniam, aż mi ślinka pociekła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonymous6/09/2012

    kolacja z szefem??!

    OdpowiedzUsuń