poniedziałek, 11 listopada 2013

Złap mnie jeśli potrafisz Frank WilliamAbagnale, Stan Redding



„Zanim skończyłem dwadzieścia jeden lat, już dwa razy zostałem milionerem. Ukradłem każdego centa i przepuściłem wszystko na eleganckie ciuchy, wykwintne żarcie, komfortowe chaty, superpanienki, luksusowe wózki. Imprezowałem we wszystkich europejskich stolicach, opalałem się na wszystkich najsłynniejszych plażach świata, bawiłem się w kurortach Ameryki Południowej, poznałem morza południowe, Orient i najfajniejsze miejsca Afryki…..” (Frank W. Abagnale)

 Któż nie zna świetnego filmu z Leonardo DiCaprio i Tomem Hanksem w rolach głównych? Chyba nikogo takiego nie znajdę. Film był naprawdę dobry. Jeszcze lepsza jest jednak książka, której miałam niedawno okazję posłuchać.

Samą historię mniej więcej każdy zna. Frank Abagnale, rozpuszczony jak dziadowski bicz nastolatek, zamiast pasa na tyłek otrzymuje od ojca coś w stylu dzisiejszej karty kredytowej. W niecny sposób wykorzystuje ją do zdobywania kasy na swoje potrzeby. Gdy okazuje się, że wszystko uchodzi mu na sucho, postanawia uciec z domu i spróbować szczęścia w wielkim świecie. W ciągu kilku lat staje się jednym z najbardziej poszukiwanych oszustów nie tylko w USA ale i w innych krajach.

Na potrzeby swoich machlojek Frank może być pilotem, lekarzem, wykładowcą lub prawnikiem. Wszystko według potrzeb. Samo jednak udawanie kogoś kim się nie jest nie sprawia, że ściga nas policja w całych Stanach. Frank jednak posunął się o wiele dalej. Postanowił zostać fałszerzem. Nie jednorazowo. To był plan długofalowy. Na jego korzyść w moich oczach przemawia to, że bardzo się do swojego fachu przyłożyć. Nie jest sztuką oszukiwać człowieka. Nie jest też sztuką liczyć, że i tym razem się uda. Sztuką jest oszukiwanie instytucji które powinny znać swoje produkty wykorzystując fakt, że pracownicy tych instytucji są naiwni jak małe dzieci. Frank czeki znał od podszewki. Wiedział dokładnie co oznacza każda z cyferek znajdujących się na świstku papieru, który mógł przynieść mu kolejne pieniądze albo długie lata w więzieniu.We Franku podobało mi się również to, że nigdy nie działał na szkodę osób prywatnych. Miał swój kodeks. Starał się też nie krzywdzić osób z którymi miał styczność. I to chyba tyle dobrych cech Franka. No może jeszcze nienaganny wygląd, fajny charakter i duża wiedza :)

Samej treści opowiadać nie będę, bo jeśli czyta to ktoś, kto albo nie oglądał/nie czytał lub też zrobił to na tyle dawno, że już nie pamięta, to nie będę psuła zabawy.  Powiem tylko, że to pozycja bardzo ciekawa. Świetna pod względem psychologicznym, super jako książka przygodowa. Jak więc skończy się psychologiczna przygoda Franka? Przekonajcie się...

Co do samego audiobooka to jestem bardzo zadowolona. Dobrze się go słucha, jest z ciekawy sposób podzielony na rozdziały, dzięki czemu łatwiej nam kontrolować poszczególne części. Adrian Perdjon ma przyjemny, nienarzucający się głos, więc podczas słuchania to skupiamy się na treści, a nie na osobie lektora. Mam nadzieję, że pan Adrian dostanie więcej ciekawych propozycji, ponieważ jest lektorem idealnym.

Złap mnie jeśli potrafisz, Frank William Abagnale, Stan Redding, Qes Agency, 2007

Za możliwość miłego spędzenia czasu dziękuję



2 komentarze:

  1. Nie znam filmu, nie czytałam/nie słuchałam. Ale historia intrygująca;) A audiobooki lubię;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uprzejmie dziękuję za tak miłe słowa :) Cieszy mnie, że ta interpretacja przypadła Pani do gustu. Pozdrawiam serdecznie! Adrian Perdjon

    OdpowiedzUsuń